Większość z nas chce wiedzieć dokładnie co je.  W przypadku wyrobów mięsnych nie zawsze jest to możliwe. Dlatego właśnie warto spróbować zrobić szynkę, kiełbasę czy nawet parówki samodzielnie. Może to być naprawdę ciekawe, a efekty z pewnością będą zadowalające.

Z pewnością od razu może pojawić się myśl, że przecież do wyrobu wędlin niezbędna jest wędzarnia. Po pierwsze nie zawsze, na przykład białą kiełbasę robi się na surowo lub parzoną, a wiele mięs można też piec – chociażby szynkę z dziczyzny. Po drugie, jeśli jednak ktoś chciałby przygotować domową wędzonkę, to może zorganizować sobie sprytny sposób na wędzenie nawet w kuchni. Po prostu trzeba odpowiednio przerobić garnek albo wok. Na dno daje się folię aluminiową, następnie zrębki, tackę do gotowania na parze i jeszcze potrzebna jest pokrywka. Możliwe jest również wędzenie mięsa w beczce, najlepiej drewnianej To dobry pomysł dla osób, które mają własny ogródek. Trzeba tylko zastanowić się nad konstrukcją paleniska i doprowadzeniem dymu, bo poza tym wystarczy zamontować w beczce metalowe pręty. Oczywiście potrzebne jest też zamykanie.

Zazwyczaj przed przystąpieniem do robienia kiełbasy, szynki, boczku itd. pekluje się mięso. Dzięki temu jest ono potem znacznie dłużej świeże. Peklowanie mięsa odbywa się na sucho, na mokro lub metodą mieszaną. W pierwszym przypadku chodzi o natarcie wędliny mieszanką peklującą, w drugim o moczenie w solance. Nie zawsze jednak jest to konieczne. Na przykład w przepisach na kaszankę nie ma o tym mowy. Jak już zostało wspomniane wyżej samodzielnie można zrobić nawet parówki. Domowe parówki nie wzbudzają żadnych wątpliwości co do tego czy możemy podać je spokojnie naszym dzieciom. Ekologiczne wyroby mięsne i wędliniarskie, które robimy we własnym domu nie mają żadnych ulepszaczy, sztucznych barwników czy chemicznych środków przedłużających ich przydatność do spożycia. To jest właśnie najważniejsze. Trzeba jeszcze tylko zdobyć dobre mięso z pewnego źródła. Natomiast każdy, kto próbował robić różne wędliny sam lub próbował je u kogoś musi przyznać, że smakują lepiej od tych kupowanych w sklepach.